Telish

Bulgarian Wine Industry to prężnie działająca firma zajmująca się produkcją wysokiej jakości win oraz ich dystrybucją na terenie kraju, a także eksportem. W jej posiadaniu jest 250 hektarów winogradów; dodatkowe 300 hektarów obsadzonych ponad 50-letnią winoroślą należące do dawnej spółdzielni pozostaje pod stałym nadzorem spółki.

Przedsięwzięcie ściśle związane jest z osobą Żaira Agopiana, który w 1995 roku postanowił powalczyć o mocne miejsce Bułgarii w światowym winiarstwie. Historia jego biznesowych poczynań jest długa i dość zawiła. Zaczęło się od tego, że wszedł w spółkę z dwoma partnerami; on miał pieniądze, oni zaś doświadczenie w branży. Po trzech latach to oni mieli pieniądze, jemu pozostało doświadczenie i niewiele więcej. Nie chciał jednak rezygnować ze swoich marzeń, tyle że nie bardzo wiedział, od której strony zabrać się do robienia najlepszego bułgarskiego wina.

Ktoś mu zasugerował, że powinien zaprosić do współpracy przy swoim przedsięwzięciu Michela Rollanda. Agopianowi wydało się mało prawdopodobne, by guru światowego winiarstwa, jeden z najsłynniejszych „latających winemakerów” i konsultant najbardziej znanych winiarni na świecie zechciał przyjechać do postkomunistycznej Bułgarii i związać się biznesowo z nieznanym nikomu facetem, na dodatek bez żadnego winiarskiego backgroundu. Jednak udało mu się pozyskać dla swego projektu francuskiego enologa, co dobitnie potwierdziło tylko, że Rolland naprawdę lubi konkretne wyzwania i to, co się o nim na ten temat od dawna mówiło, bynajmniej nie było plotką. Z czasem zaczął regularnie pojawiać się w Bułgarii.

 

Czytaj więcej

Trudne dziedzictwo epoki minionej

Pierwsze wina powstawały w pamiętającej jeszcze komunistyczne czasy winiarni Telish, gdzie musiano zmagać się z wieloma niedogodnościami. Wiele z nich udało się wspólnie z Rollandem przezwyciężyć: poprawiono higienę produkcji, wprowadzono bardzo ścisłą selekcję gron, zakupiono nowe beczki i wiele innych rzeczy, które pozytywnie wpłynęły na jakość win.

Pozwoliło to jednak również uświadomić Agopianowi, że w tym miejscu może zapomnieć o swoich marzeniach, że nie ma szans, chociażby zbliżyć się do bułgarskiej czołówki. Jednym z głównych problemów było oddalenie winiarni od winnic. Grona transportowane były przez pół Bułgarii, co wystarczało, by położyć nawet największe wysiłki winiarzy. Było oczywiste, że trzeba zbudować nową winiarnię, blisko winnic, skąd dotychczas przywożono winogrona. Wybór padł na Kolarowo – wieś, gdzie większość domów stała opuszczona, a na stałe mieszkały trzy rodziny.

Całość stanowiła dość typowy obraz pokołchozowej rzeczywistości. Ale okolice były miejscem, gdzie panują najlepsze w Bułgarii warunki do uprawy winorośli: wysokie temperatury w lecie, w miarę umiarkowane zimy, bardzo niska ilość opadów, szczególnie w okresie jesieni. Do tego różnorodność ciekawych gleb z dużą ilością krzemienia i kwarcytu. W czasach rzymskich przebiegała tędy Via Diagonalis – ważna arteria komunikacyjna łącząca Rzym z Konstantynopolem.

Na straży szlaku

W pobliżu kilka kilometrów od wsi znajdują się ruiny Castra Rubra, czerwonej warowni chroniącej handlowy szlak. To miejsce wybrał Agopian na realizację swoich marzeń, a całość nazwał tak samo, w umowny sposób odnosząc swój projekt do antycznych winiarskich tradycji tych ziem. W 2006 roku zaczął wznosić tu super nowoczesną winiarnię najnowszej generacji. Pod okiem Michela Rollanda rozpoczęto żmudną pracę doboru odmian do właściwych siedlisk, analizy chemiczne gruntu, próbne nasadzenia i cały szereg technicznych działań w dużej mierze decydujących o wyniku końcowym.

Oryginalna Castra Rubra była bizantyjską warownią. Jej współczesna wersja, z elewacją pokrytą szarym kamieniem, też trochę przypomina zamek obronny. W księżycowym, opuszczonym zakątku bułgarskiej prowincji zaczęło się nowe życie. Przez wiele miesięcy z zaproszonym do współpracy bułgarskim architektem Todorem Obreshkovem omawiano każdy najdrobniejszy szczegół. Całość dotyczącą technologii konsultował Michel Rolland, jako że nie było miejsca na pomyłkę; wszystko musiało być perfekcyjne. Na rezultat nie trzeba było długo czekać; powstające w kilku liniach wina przebojem wtargnęły na rynek tak krajowy (35% produkcji) jak i rynki zagraniczne (65%).

Obecnie spotkać je można praktycznie w każdym zakątku Bułgarii, a najważniejsze jest, że nie sposób usłyszeć o nich złego słowa. I nie ma większego znaczenia, czy ma się do czynienia z winami z podstawowej linii Telish, na którą składają się młode, pełne owocu, ale bardzo solidnie zrobione wina powstałe z odmian międzynarodowych, które w kilku przypadkach z wielkim wyczuciem zestawiono ze szczepami lokalnymi, czy z winami tak zwanego środka w typie Dominant, czy wreszcie z flagowymi winami takimi jak Castra Rubra; wszystkie są dopracowane w szczegółach i zrobione z dogłębną znajomością sztuki winiarskiej.

Nad całością produkcji nadal czuwa i decydujący głos ma Michel Rolland, ale codziennie na miejscu w obydwóch winiarniach, jako że w 2015 roku ukończono budowę także drugiego obiektu, super nowoczesnej T-Wines, pracuje zgrany zespół utalentowanych bułgarskich enologów, którym na pewno za wykonywaną pracę należą się wyrazy uznania i duże brawa.

 

    Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
    Zamknij
    pixel